Dookoła Gotlandii 2018

Na ten rejs czekałem kilka miesięcy. Magia wyspy robi swoje, więc dni się dłużyły w oczekiwaniu na dzień wypłynięcia. Za rufą zostało prawie 600NM, w różnych warunkach. Odwiedzone porty to Burgsvik, Visby, Lauternhorn oraz Vandburg. Wszystko mający jacht,  w pełni autonomiczny,  dodatkowe żagle. Wyspa i okolice są niesamowite, pełne  zatok i miejsc w których można się zatracić. Z pewnością tam wrócę. Jako, że ciężko było … Czytaj dalej Dookoła Gotlandii 2018

Rejs Stepnica-Świnoujście-Wolin-Monkebude-Stepnica,

W ostatnim czasie udało się zostawić za rufą 113 mil, warunki od pięknej słonecznej pogody,przez silne wiatry, ulewy i kompletną flautę, która chyba najbardziej deprymuje żeglarzy. Przeważały dobre warunki wiatrowe, stąd średnia przelotów oscylowała około 5 kts. Rejs bez napinki, i ścisłego harmonogramu. Codziennie płynąłem do Monkebude, jednak to wiatr rozdawał karty, stąd dwa dodatkowe porty. Pierwszego dnia do Świnoujścia tak pięknie się żeglowało, że … Czytaj dalej Rejs Stepnica-Świnoujście-Wolin-Monkebude-Stepnica,

Dookoła Bornholmu 2018

Około 240 mil za nami, Bornholm jak zwykle zachwycający swoją urodą, jednak jeszcze grubo przed sezonem. Jacht niezwykłej urody, wzbudzający duże zainteresowanie w portach. Warunki, od słoneczka i flauty, po ulewy, błyskawice i inne silne wiatry. Spotkaliśmy 78 letniego Niemca, który razem z żoną ruszał w rejs około 1600 NM na jachcie s/y CIH.  Szacun   Czytaj dalej Dookoła Bornholmu 2018

Kolejne mile za nami…

Tym razem  leniwe żeglowanie, tam skąd zawieje, spokojnie i jeszcze do tego załoga wybierała kierunki – co się dzieje… 🙂 ? Pogoda raczej plażowa, więc nastroje leniwe. Jachty miały swoje prywatne chmury i jakoś szły,  inne stały. Spotkaliśmy na wodzie Cirrusa, naszego sąsiada, konstrukcja robi się popularna, to już 5 na naszych wodach-dziwne że dopiero teraz,  jacht jest rewelacyjny. Ostatniego dnia  wyciągnąłem z worka spinaker … Czytaj dalej Kolejne mile za nami…

80 mil po Zalewie Szczecińskim

Pierwsze żeglowanie za nami. Wreszcie nastąpił długo wyczekiwany moment, kiedy można było oddać cumy i  za rufą zostawić główki portu. Pomimo niekończącej się listy rzeczy do zrobienia, zapadła decyzja by płynąć, resztę prac zrobię w odwiedzanych portach. Trzeba żeglować. Pierwszym odwiedzonym portem była oczywiście Trzebież, pomimo braku zaplecza sanitarnego ma jedną atrakcję, skate park dla dzieci :). Dla 10-latka petarda atrakcja. Zacumowaliśmy w doborowym sąsiedztwie … Czytaj dalej 80 mil po Zalewie Szczecińskim

Elin zwodowana

W ostatnim czasie miał miejsce jeden z piękniejszych dni w roku każdego żeglarza. Bezstratnie udało się zwodować Elin, oraz postawić maszt. Rozwiązanie dotyczące izolacji kabli od masztu, sprawdziło się rewelacyjnie, teraz nic nie tłucze , koszt śmiesznie niski, jedynie trochę pracy własnej.  Elin dostała nowy akumulator rozruchowy, gdyż  stary nadawał się już tylko do wymiany. Po zimie, silnik niestety odmówił pracy, odpowietrzenie i nowy aku, … Czytaj dalej Elin zwodowana

Plandeka w dół

Teraz już tylko dokończyć prace przy maszcie i na wodę ….:) oczywiście z poważniejszych spraw do załatwienia, bo zawsze na jachcie są tysiące rzeczy małych bądź większych, które trzeba zrobić. W ramach świątecznej wizyty na Elin,  taki oto piękny widok zobaczyłem,Elin w prawie pełnej krasie, do pełnego cudu stworzenia jeszcze tylko biała sukienka 🙂 Linia wodna zrobiona Epifanes Waterline Paint, rewelacyjna farba, pięknie kryje, po … Czytaj dalej Plandeka w dół