Rejs Stepnica-Świnoujście-Wolin-Monkebude-Stepnica,

W ostatnim czasie udało się zostawić za rufą 113 mil, warunki od pięknej słonecznej pogody,przez silne wiatry, ulewy i kompletną flautę, która chyba najbardziej deprymuje żeglarzy. Przeważały dobre warunki wiatrowe, stąd średnia przelotów oscylowała około 5 kts.

Rejs bez napinki, i ścisłego harmonogramu. Codziennie płynąłem do Monkebude, jednak to wiatr rozdawał karty, stąd dwa dodatkowe porty. Pierwszego dnia do Świnoujścia tak pięknie się żeglowało, że jeszcze kawałek w Kanale Piastowskim ciągnąłem na żaglach.  Po drodze mijałem kilka znajomych jachtów, wracających z weekendowych rejsów do swoich marin. W porcie odpoczynek i następnego dnia powrót na Kanał Piastowski, cel Monkebude.

 

DSCF0823

Zaraz na wyjściu na Zalew pierwszy ref, po chwili jednak stwierdzam, że przydałby się jeszcze jeden, którego nie mam. Łódka traci sterowność – za dużo żagla.Cholera trzeba iść do masztu, przydałby się ktoś kto choć na chwilę przejmie ster (trzeba kupić samoster!). Refuję się na raty, szybki bieg z kokpitu do masztu , odknagować refszkentlę i szybki powrót do steru, po uciekającym pokładzie.Nie ma czasu na błędy, wszystko musi być zrobione dokładnie i za pierwszym razem. Wiatr mordewind, fale zaczynają wchodzić na pokład, łódeczką miota wybudowana fala,  w perspektywie halsowanie pomiędzy mieliznami i sieciami, szybka decyzja kierunek Wolin, który działa na mnie jak magnes. Odkładam się, więc na wyspę wikingów. Teraz piękna jazda na kursach pełnych, za rufą kipiel, Elin pędzi jak szalona.

Przez jakiś czas udaje się ją ustawić samosterownie, tak jakby wiedziała o co mi chodzi.

DSCF0828

W Wolinie postój przy nabrzeżu miejskim (jest prąd!), spotkałem kilka znajomych jachtów, rozmowy żeglarzy itd…

W porcie cisza spokój, czysto i bardzo miła obsługa.

Klar na łodzi, aparat na szyję i spacerek po mieście, w marinie informacja o wystawie fotograficznej w miejscowym muzeum „Powojenne rybołówstwo nad Zalewem Szczecińskim”, niestety pocałowałem klamkę.

Wieczorem wyborna chińszczyzna o nazwie ku-ksu :), lektura i lulu.

Kolejny dzień niebo zasnute ciężkimi ołowianymi chmurami, grunt że nie pada.

Prognozy na kolejne dni zapowiadają rzęsiste opady, nic to płyniemy.

 

Łódka sklarowana, kawka na drogę i oddaję cumy. Takie poranki lubię, cisza na wodzie, Elin sunie cichutko po torze, słychać tylko plusk wody i ptaki szalejące o poranku. Życie.

W oddali majaczą dwa maszty, to znajome jachty, które wyszły wcześniej. Po chwili się mijamy, kurtuazja na wodzie, pozdrawiamy się ręką i każdy pędzi w swoją stronę.

 

Ja oczywiście do Monkebude :), jednak tak naprawdę decyzja zapadnie już na wodzie w zależności od wiatru. Po minięciu W4, już na głębokiej wodzie i z zapasem przestrzeni stawiam żagle ilecimy.

Monkebude osiągam około 1400 praktycznie jednym halsem, piękna i ekscytująca żegluga. Klar przed wejściem do portu i o 1436, cicho do siebie „tak stoimy”, kurczę już gadam do siebie.

W Monkebude postój na dalbach, czyli mając dwie ręce, trzeba obsłużyć rumpel, silnik i cztery cumy :).

Załatwiam formalności u hafenmeistera, i korzystając z pogody biorę aparat i ruszam na miasto. Od razu rzuca się w oczy, że mieszkańcy od pokoleń, są mocno związani z wodą. Pokolenia rybaków  i  ludzi związanych z Zalewem. Elewacje budynków, elementy dekoracji w ogrodach i na domach o tym świadczą. Miasteczko  bardzo schludne i urokliwe, ludzie jacyś tacy mili i uśmiechnięci, wszyscy się pozdrawiają i życzą miłego dnia- Europa.

 

Elin to jedyny  polski jacht w porcie , po powrocie z miasta na maszcie powiewa biało – czerwona. Uśmiech na twarzy sam się pojawia, a bosman zyskuje w oczach.

DSCF0864

Aura jakaś taka, że szkoda kończyć dzień. Spacerowicze chłoną jeszcze zachodzące słońce i pastele na niebie. Całodzienne żeglowanie  robi swoje i po chwili przestaję się opierać przytulnemu wnętrzu Elin.

 

Rzut oka na mapy, locje i ta świadomość, że przecież już dalej na zachód nie popłyniemy, trzeba wracać.  Simona Kossak do poduszki , by przed snem przenieść się w historie Białowieży.

Poranek następnego dnia,  z głośnika telefonu cichutko słychać  Port Amsterdam, w wykonaniu Davida  Bowiego, budzik służbista, nie daje spać-już piąta. Wystawiam głowę na zewnątrz i mam wrażenie, że ktoś wylewa na Elin nieskończone pokłady wody. W tył zwrot do śpiwora, wsłuchany w dźwięk rozbijających się kropel deszczu o pokład zasypiam. Czekam, aż przejdzie.

DSCF0880

Jedna kawka, leje, cóż druga nadal leje i do tego wieje, do portu wchodzi już rozbudowana fala, a wyjście z portu wąskie, na lewo miel, na prawo miel. Nie uśmiecha się perspektywa kiblowania, ponieważ za dwa dni muszę być w Górkach Zachodnich-kierunek, długo wyczekiwana Gotlandia. Kolejny raz przeglądam godzinowe prognozy, o 11 wieje, ale przez chwilę nie leje-wychodzimy. Z łódki obok wychodzi Niemiec, który zobaczył, że się szykuję do wyjścia. Zastanawiałem się co może oznaczać jego zatroskany wyraz twarzy, pyta dokąd płynę. Okazuje się, że tam skąd on wczoraj z żoną przypłynął-Stepnica. Zaoferował swoją pomoc przy wyjściu-dalby 🙂  Tschuss i wychodzę z portu. Pokład mokry i śliski, fala, trzeba uważać, od razu się wpinam w linę bezpieczeństwa i lecimy. Najczęstszą przyczyną śmierci, wśród żeglarzy są wypadnięcia za burtę. Z początku mocno wieje, pada i jest szaro buro, jednak jak już się trzyma w dłoni rumpel,  żagle są wypełnione wiatrem i jacht sunie po wodzie, mijają wszelkie troski i niedogodności. Ostatnie 30 mil pokonuję w około 6 h, średnia 5 kts. Elin jest niesamowita, po drodze dochodzę i zostawiam w tyle kilka jachtów. Mówią, że jak są dwa jachty to już są regaty 🙂 Przed portem żal zrzucać żagle i kończyć przygodę, chciałoby się jak Bernard Moitessier 1968 roku w regatach zrezygnować z mety i popłynąć dalej…..Żeglowanie Elin hipnotyzuje…

 

 

 

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s