Metamorfozy, czyli co w maszcie piszczy…

 

A miałem tylko zlikwidować upierdliwe stukanie w maszcie, dosyć denerwująca sprawa, szczególnie w portach o dużym zafalowaniu.

Człowiek po rejsie, marzy tylko by ułożyć sponiewierane ciało w ciepłej kojce, zamknąć się szczelnie w kokonie śpiwora i słyszy  stuk, puk, stuk, puk…. coś jak z wodą z kranu, kap kap kap 🙂

Ktoś ładnie poprowadził kabel sektorówki w rurce, jednak zapomniał ją  zespoić z masztem.

Dostać się do masztu dosyć trudna sprawa, nagrzewanie, smarowanie kompletnie nic, śruby dokręcone i złapane klejem ,pozostało użyć śrubokręta pneumatycznego, bądź rozwiercić śruby ze stali nierdzewnej, decyduję się na tą subtelniejszą metodę.

Niby proste, jednak zabawa z 6 śrubeczkami zajmuje kilka ładnych godzin, nie wspomnę o ilości wierteł, które poległy złamane .

Na pierwszy ogień poszła pięta masztu, najpierw należało nagwinotwać miejsca po wierceniu, później trochę pieszczot z materiałami ściernymi, na koniec finisz farbą do duraluminium i przesmarowanie wszystkiego, by służyło kolejne dziesiąt lat…

Kolejna wizyta to wyczyścić i odtłuścić środek masztu, wymienić kabel, dokleić rurkę do masztu, poprowadzić dodatkowy kabel anteny vhf, na Elin będą dwie anteny (na maszczcie oraz koszu rufowym), oraz wymiana wszystkich fałów.

 

Każda śrubka i nit ze stali nierdzewnej musi byś zabezpieczona przed korozją galwaniczną. Jeżeli nie mamy nitów monelowych, warto jako izolatora do nitów nierdzewnych użyć Duralac, może być też np. taśma teflonowa

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s